Szukaj
  • Danusia Rajczakowska

Życie w czasach zarazy.

Izolacja, w której się znaleźliśmy uzmysłowiła wielu z nas, co jest ważne w życiu, jakie aktywności sprawiały, że czuliśmy się spokojni i spełnieni. Pewnie dla każdego będzie to coś innego i osobistego, jednak myślę, że wszyscy odczuwamy swego rodzaju pustkę. Nagle słowa mickiewiczowskiej inwokacji „…ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie kto cię stracił” nie są jedynie pustym frazesem, lecz nabierają głębszego znaczenia. Możemy poczuć tę tęsknotę fizycznie. Uświadamiamy sobie jak mało docenialiśmy swobodę spotkań ze znajomymi i rodziną, wypady do restauracji lub kina. Obecnie zwykłe zakupy stały się atrakcją łączącą wydarzenie kulturalne z towarzyskim. Reasumując, coś co kiedyś uchodziło za normę i dawało nam energię dziś zostało nam odebrane. U wielu poziom szczęścia spadł do porównywalnego z konkurencją baterii Duracell. Króliczek nie fika wesoło, a w sumie prawie zdechł. Jak żyć?

Teoretycznie wyjścia są dwa :

1. Przetrwać ten czas cierpliwie w oczekiwaniu, że kiedyś będzie normalnie.

2. Przyjąć postawę aktywną, inaczej mówiąc sprawczą.

Blog Rock Your Life Pandemia
Bezpieczny odstęp można mierzyć w ten sposób.

Jeśli czytając ten tekst leżysz na kanapie zawinięty w koc jak gąsienica w kokonie, nie zmieniłeś outfitu na inny niż dres od tygodni, a z lustrem obecnie się gniewasz, to ewidentnie czekasz, że w końcu coś się jednak zmieni. Kiedyś. Z czekaniem jest tak, że można nie dotrwać do końca lub straty psychiczne i fizyczne będą trudne do odbudowania, bo co się raz w lustrze zobaczy to się nie odzobaczy. Przyjmując postawę aktywną stajemy się panem własnego losu i bierzemy odpowiedzialność za samych siebie nie czekając aż sytuacja rozwiąże się sama lub ktoś to za nas zrobi.

Poświęć chwilę aby zastanowić się czego najbardziej Ci obecnie brakuje, co odebrał Ci lock down? Jak możesz zastąpić tą pustkę?

Osobiście najbardziej tęsknię za podróżami w nowe, odległe miejsca. Za ekscytacją towarzyszącą przygotowaniom do podróży, planowaniem noclegów i obowiązkowych must have, które trzeba zobaczyć. Brakuje mi zgiełku lotnisk i płaczących dzieci w samolocie. Każdy wyjazd dawał mi ogromny zastrzyk pozytywnej energii , szansę na poznanie nowych ludzi, kultur i nabranie dystansu do tego co tu i teraz. Nie narzekam, może troszeczkę , ale z podróży nie rezygnuję. Ograniczyłam moje wypady do miejsc, które czasem oddalone są o kilkanaście kilometrów, dostępnych, na każdą kieszeń, a nadal ekscytujących.

Swoje wielkie wyprawy odbywam wirtualnie. Np. tujaj: "Nowy Jork po europejsku" - Rotterdam ,

a część planuję w głowie. Układam mapę miejsc, które wkrótce odwiedzę. Wizualizuję cele i opracowuję budżety. Nie rezygnuję z aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. Patrzenie w niebo zawsze sprawiało mi przyjemność. Mimo to zdecydowanie więcej czasu spędzam w domu, szczególnie teraz, gdy ciepłych dni jest niewiele, dlatego suplementuję się preparatami z wit. D3 oraz dbam o odporność zdrowo (z drobnymi wyjątkami) się odżywiając: Kolacja, która poprawi Ci humor.

Uprawiam filozofię wdzięczności dziękując codziennie Bogu za twórców Zooma, Whatsupa i innych wirtualnych narzędzi, które umożliwiają kontakt z przyjaciółmi nie wychodząc z domu.


Ascetyzm społeczny nie służy człowiekowi, a wybitnie mnie. „Badania naukowe pokazują, że jeśli grupa osób przez 10 godzin nie będzie nic jadła, a drugiej grupie na ten sam czas zafunduje się post od kontaktów społecznych, to okazuje się, że u osób z obu grup aktywizuje się podobny ośrodek w mózgu. Jedni i drudzy doświadczali głodu - pierwsi fizycznego, spowodowanego brakiem pożywienia; drudzy społecznego. Taki głód doprowadza do bólu, a nawet choroby.” – mówi Jacek Santorski. Wiemy jak jest z głodówkami – na dłuższą metę nie służą nikomu.


Lepiej mi zawsze z kimś niż samej. Drugi człowiek jest najlepszym lekarstwem na tą trudną sytuację. Kreatywność w byciu razem na odległość jest teraz jak najbardziej wskazana. I choć daleko mi od życia w azjatyckim stylu, z listą stron internetowych, na której ogłaszają się osoby proponujące swoje towarzystwo na wirtualnej kolacji, to różnego rodzaju spotkania i imprezy online stały się doskonałą metodą na podtrzymanie kontaktów. Sposobem Rock Your Life Team jest nie tylko wirtualny chat, ale również Zwift, gdzie budując relację jednocześnie pracujesz nad formą będąc częścią zespołu: Jak zaczęłam przygodę ze Zwift'em ...

Pandemia w końcu minie, tak jak wszystko mija. My zostaniemy. Zadbajmy zatem o siebie i cieszmy się z tych małych rzeczy, które daje nam los. Im wyżej podniesiemy głowę, tym dalszy horyzont widać. Z kanapy zobaczysz niewiele dlatego rusz swoją Jenifer Lopez i kreuj swoje dzisiaj, aby korzystać z tego jutro!

6 komentarz