Szukaj
  • Danusia Rajczakowska

Żona od pomidorowej

Pamiętam moment, gdy będąc na urlopie macierzyńskim nie mogłam się doczekać chwili, gdy mój mąż wreszcie wróci do domu. Odliczałam czas do jego powrotu zmieniając pieluchy, gotując obiad i ogarniając dom. I można sobie dopowiedzieć, żona czeka na powrót męża, aby wspólnie popławiać się w przytulności domowego zacisza – iście hollywoodzki obrazek, jednak szczerze – chciałam po prostu pogadać z kimś dorosłym. Gdy przychodził wreszcie ten moment, dopadałam swoją ofiarę z przygotowanym milionem pytań: Jak minął Ci dzień? Kogo spotkałeś? Co słychać u X czy Y? Biedak był skazany na przesłuchanie rodem z KGB czy FBI, choć jedyne czego pragnął to po prostu odpocząć. Gdy po ogniu pytań - jak? Po co? Dlaczego? padało wreszcie w moją stronę ciche - jak minął mój dzień – oprócz tradycyjnego opisu jaka była dziś kupa (niemowlaka oczywiście), koncentrowałam się na tym, co dziś na obiad. MA SA KRA!!!!

I wtedy pomyślałam – O nie, nie będę żoną od pomidorowej! Kocham niezależność, wyzwania i poczucie, że dzień znowu może mnie czymś zaskoczyć. Chcę mieć wybór jak ma wyglądać moje życie. Nie chcę strachu o to, że gdy ten wymarzony On spotka nową miłość na swojej drodze, bo jak często bywa, zakochał się teraz tak na zabój i pierwszy raz - ja będę trzęsła się z pytaniem w głowie – co teraz będzie? Nie chcę się pytać, czy mogę sobie kupić bluzkę, sukienkę czy szminkę. Nie chcę siedzą na starość w fotelu myśleć, że mogłam zrobić wiele rzeczy inaczej. Chce cieszyć się swoimi sukcesami, wspólnie i świętować udane projekty. Ja jestem dla siebie ważna tak jak reszta mojej rodziny. Ja szczęśliwa = wszyscy inni też. Co dziecku po sfrustrowanej matce, która owinie je nicią swoich oczekiwań i pragnień? A co będzie jak ono odważy się i dorośnie? Zamknie drzwi do swojego pokoju i będzie chciało spędzać czas ze znajomymi? Dojrzewanie, wiek nastoletni i dorosłość z pewnością nadejdzie, a gdzie wtedy będziesz Ty ze swoimi marzeniami? I wiecie co, paradoksalnie największa krytyka spotkała mnie ze strony innych kobiet – bo jak matka chce wrócić do pracy to jakby swoje dziecko kochała mniej. WTF!!!!!

Złożyło się tak, że w czasie, gdy moja starsza córka się urodziła, studiowałam zaocznie. Gdy trzy tygodnie po porodzie zjawiłam się na zajęciach, na których być musiałam, aby zaliczyć rok „gang mam” dopadł mnie z pytaniem – A z kim zostało dziecko? Z mężem? Jak to z mężem? Kurde – tak to. Jak mówiła położna z oddziału poporodowego świdnickiego szpitala, która wręczała wystraszonym tatusiom dziecko – Tego się nie da zepsuć. Głęboko wierzę, że nasi partnerzy równie mocno jak my kochają swoje dzieci i potrafią się nimi świetnie zająć tak samo jak obsłużyć pralkę czy zmywarkę. Jeśli każdy ogarnia pilot od telewizora, to dziecko i część domowych obowiązków też – wierzcie mi. A wiecie co się wtedy dzieje? Choć bycie matką, żoną czy kochanką cię uszczęśliwia i nie chcesz po prostu pracować (bo wybór to prawo każdego) – masz czas dla siebie, swoich pasji i pragnień, w których możesz się realizować. Może odkryjesz właśnie to co cię uszczęśliwia, relaksuje i w czym czujesz się dobrze. Może stworzysz z tego biznes, że ja pitolę a Twój partner spojrzy na Ciebie inaczej, z dumą – patrzcie to „moja” kobieta i klękajcie narody!!! Dlatego zastanów się co cię uszczęśliwia i dlaczego – i rób to. Bo jak piszemy często – Twoje życie ma datę ważności i nie ma co odkładać szczęścia na później.

0 komentarz