Szukaj
  • Ola Samlik-Masełko

O planowaniu i zdobywaniu swoich Everestów.

Aktualizacja: mar 18

Moi drodzy, przyznaję, piszę ten artykuł pod wpływem chwili. Takie chwili, w której natrafiasz w życiu na niesamowitego człowieka...ale do rzeczy....

Tendencja jest nie do przeoczenia.

Ludzie chcą, dążą do tego, żeby planować swoje szczęście. Instagramowe ikony robią miliony na sprzedaży planerów. Planer na dzień, planer na lato, planer na 5 lat... a sprzedaż leci. Proszę mnie źle nie zrozumieć, bo ani mnie parzy ani ziębi jak ktoś zarabia, a już najmniej mnie obchodzi jak kto pieniądze wydaje, byle nie wydawał moich.

Wszyscy mamy jakieś marzenia, cele, wizje na to czego w życiu chcemy...odnoszę wrażenie, że zakup takiego gadżetu jak planer, to tak jakby zakup namiastki wykonanej roboty w kierunku osiągnięcia naszego wymarzonego szczęścia. Bo jeśli zapisałam, rozpisałam, pokolorowałam to znaczy, że coś tam zrobiłam. Szukamy środków do osiągnięcia celu. Chcemy przykładowo biegać - kupujemy najdroższe buty, bo bez tych butów się nie da, ale czy te buty będą biegać za nas? Chcemy zacząć jeździć na rowerze, kupujemy najlepszy rower, ale czy on za nas pojedzie? Najmniejszym wysiłkiem – pieniędzmi, wydaje nam się, że osiągamy cele. Nie ma nic złego w posiadaniu fajnych i drogich gadżetów bo przecież kto komu zabroni...no nikt. Ale może warto się zastanowić i spojrzeć na to czym dysponujemy? Dwie rączki, dwie nóżki, mózg między uszami? Może należy sobie uświadomić, że to, co nas ogranicza to nie jest brak sprzętu, zeszytu czy pisaka, ale przeciwności w naszej głowie? Nie zaczniesz biegać bo kupiłeś buty za 1000 zł, równie dobrze możesz ich nie posiadać. Wiesz tak dobrze jak i ja, że zaczniesz biegać jak twoja głowa, twoje myśli już zrobią pierwsze 10 km a ty ruszysz cztery litery i pobiegniesz za nią, za swoją głową, za determinacją.

Ale dlaczego ja o tym?

Jak już wspomniałam piszę ten artykuł pod wpływem chwili.. Jak wiecie jestem ogromną fanką Zwifta i nie ogranicza się to tylko do machania komarzymi nogami na rowerze z lepszym czy gorszym rezultatem. Moja fascynacja Zwiftem to obecnie w ogromnej mierze społeczność i fantastyczni ludzie, których dane mi było poznać. Ludzie, którzy nie narzekają, nie marudzą. Jednym z nich jest Dawid Ratajczak. Osoba, która swoim wpisem wprost wbiła mnie w fotel, szczęka mi opadła i caly czas nie znalazła swojego pierwotnego miejsca. Dawid umieścił na naszej facebookowej grupie relację z wjazdu na Alpe czyli ponad 1000 m w górę. Nic w tym dziwnego powiecie, przecież tysiące ludzi robi to codziennie...niby tak. Dawid jednak nie jest jednym z tysiąca. Dawid jest osobą niepełnosprawną i liderem eventów w polskim zespole ZTPL. CC. Na wjazd musiał przeznaczyć 260 minut i nie jechał na normalnym rowerze tylko na Handbike.....1.1 lat temu uległ wypadkowi..


Brak czucia od obręczy barkowej w dół .. porażony triceps .. brak chwytu w dłoniach ... tzw tetraplegia , to mam.. i co .. chcieć to móc !! Ograniczenia są tylko w naszych głowach

Dziś zrób to czego innym się nie chce, a jutro będziesz mieć to czego inni pragną.

Po jego wpisie uświadomiłam sobie, jak często szukamy sobie wymówek, żeby czegoś nie zrobić. Wymówki bo to, tamto czy sramto. A ten fantastyczny koleś zawstydza wszystkich i nawija te salta ponad 4h pod górę!!!

W jego przypadku to nie jest tylko wjazd na wirtualną górę. On nawija te salta całym swoim życiem. W wolnej chwili zajrzyj na jego Instagrama @rataj_david_san i sam się przekonaj....

I powiem to prosto z mostu, pewnie wielu się to nie spodoba, ale trudno. Zawsze mówię co myślę i tym razem nie będzie inaczej...Powinniśmy się wszyscy nad sobą zastanowić,+- jakie ograniczenia nam przeszkadzają i wstydzić!!!. Buty? Pogoda? Legginsy? Lenistwo??? Poważnie to są nasze przeszkody???!!. Cały czas masz milion powodów, żeby nie ruszyć tyłka? Patrzcie na niego i uczcie się jak można na swoje szczęście pracować a nie tylko je planować a w rezultacie nic nie robiąc. Otrząśnij się człowieku. Zobacz co można zrobić gdy nie możesz chodzić i nie opowiadaj farmazonów, że nie potrafisz schudnąć paru kilogramów! Potrafisz! Zlokalizuj górę w swojej głowie i zacznij ją zdobywać. Doceń to co masz. Bo masz wszystko! Masz więcej niż Dawid a z tego nie korzystasz...Zacznij robić bo życie przeleci ci przed oczami i nawet nie będziesz wiedział kiedy. Wiosna idzie do nas dużymi krokami. Słońce uśmiecha się do nas, wykorzystajmy tą energię do zdobywania nowych celów. Wywal ograniczenia ze swojej głowy. Wyjdź z domu i zacznij działać. Jak ci lepiej to sobie to zapisz i nie odstawiaj planera w kąt, ale zrób to co zanotowałeś. Przestań pitolić i bądź jak Dawid....:

Wiem że czasy są dziwne , ciężkie .. nikt nie przewidywał , nikt nawet się nie domyślał. Sam wiem po sobie , jak ważna jest motywacja i cierpliwość . W tym roku w lipcu minie 10 lat , jak w skutek wypadku złamałem kręgosłup w wyniku czego straciłem czucie w 80% swojego ciała, (brak czucia od obręczy barkowej w dół) . Dlaczego o tym pisze , a dlatego że właśnie motywacja i cierpliwość dała mi wiele siły , dzięki której cieszę się z życia i to mi daje power. W świecie sportu wszystko stanęło , zawody , wyścigi , ale wy się nie zatrzymujecie!!Trenujcie , podnoście swój poziom , osiągajcie cele , by być lepszym ,najlepszym dla siebie.. by z uśmiechem zaczynać i kończyć dzień. By czuć się spełnionym i gdy w tym sezonie , będą wznowione zawody sportowe , być w sztos formie a przyszły sezon , zaczynać od wyższego levelu wytrenowania Zawsze żałowałem , że czegoś nie zrobiłem a mogłem .. nigdy odwrotnie ..


Dawid, poruszyłeś chłopie swoim wpisem wiele serc i wiele zmotywowałeś. Jesteś naszym Mistrzem Rock Your Life!

1 komentarz