Szukaj
  • Ola Samlik-Masełko

Po co rezygnujesz z siebie dla partnera?

Z racji wykonywanego przeze mnie zawodu mam do czynienia z wieloma kobietami.

Moja praca polega w sumie na upiększaniu, ale w przeważającej części moja praca to rozmowy. Mogę śmiało stwierdzić, że przegadałam już chyba z tysiące godzin...Wiecie do jakich wniosków dochodzę? Co mnie powala? Co powtarza się nagminnie? Czego nie potrafię zrozumieć...? Kobiety rezygnują z siebie i ze swoich marzeń na rzecz męża czy partnera!

Nie wiem, nie rozumiem, nie potrafię ogarnąć więc proszę... Niech mnie ktoś oświeci.. Dlaczego sobie to robimy?!

Jakieś przykłady? Ależ proszę!

Nie mieści mi się w mojej małej głowie, jak można nie malować paznokci na czerwono bo (uwaga-będzie hicior) On tego nie lubi...?! Wyobraźcie sobie cudowną kobietę, która wzdycha do tej czerwieni w słoiczku, ale nie odważy się jej użyć, tylko dlatego, że On nie lubi czerwonego!

WTF!?

Kolejny przykład? Już podaję. Temat wakacje. Ona ma marzenie spędzenia urlopu w Tajlandii, ale nie..... bo On nie lubi latać i kolejny raz z rzędu jadą przykładnie do tej Chorwacji... Poważnie? Oczywiście Chorwacja to piękny kraj, ale jeśli byłaś tam 10 razy, to za 11-tym można chyba zmienić kierunek na tą zakichaną Tajlandię. Niby proste a jednak kobiety tego nie robią, kobiety chowają gdzieś swoje pragnienia, byle tylko On był szczęśliwy...

Zbyt często słyszę: „zrobiłabym, chciałabym, ale mój mąż/partner nie chce, nie lubi, nie ma ochoty”.....


A gdzie jest w tym wszystkim twoje szczęście Kobieto?! Gdzie jest miejsce na Twoje marzenia?

Moje podejście jest takie: Ja - Kochanie lecimy ?On – Nie, Ona - Nie chcesz? Ok, to nie. Ja sobie polecę i widzimy się za dwa tygodnie. Koniec. Kropka.

Uważacie pewnie, że to drastyczne? A nie uważacie, że jeśli tworzymy z kimś związek, to tej drugiej osobie powinno zależeć na naszym szczęściu? Czy to ma być tak, że On ma być zawsze szczęśliwy? A co z tobą?? Jak można wymagać od osoby, którą podobno się kocha, żeby rezygnowała ze swoich marzeń?

Można odnieść wrażenie, że mam na myśli jedynie facetów...nic bardziej mylnego! Problem ten dotyczy także wielu pań. My baby ograniczamy swoich partnerów..! Boimy się żeby on czasami nie zrobił czegoś beze mnie i przy tym przypadkiem zbyt dobrze się nie bawił....

Są kobiety, które nie chcą, boją się, kiedy facet ma jakieś hobby czy pasje, w której one nie mogą uczestniczyć. Pytanie tylko czy muszą? Nie! Uświadom sobie, że nie musisz z nim i jego kolegami jechać na ryby. Nie musisz spędzać z nim każdej wolnej chwili.

Ja na przykład nie muszę jeździć z moim mężem rowerem przez Alpy. Dlaczego? Bo wiem, że to za każdym razem jest to spełnienie jego marzeń i jeśli chce to niech spełnia je sam, a ja nie mam zamiaru mu w tym przeszkadzać.

Rozumiem, że jesteś zadowolona bo on jest szczęśliwy, masz kolor paznokci, który niekoniecznie ci się podoba i jedziesz na urlop tam gdzie On chce.. ale On jest usatysfakcjonowany... generalnie przecież wszystko gra.... Z kolei ty drogi mężczyzno, rezygnujesz ze swojego hobby, żeby ona nie stroiła fochów...


Tylko gdzie w tym wszystkim jesteś ty?! Po co się poświęcasz? Co Ci to daje? Zastanawiałaś/eś się jak to może zaprocentować w przyszłości?? Odpowiesz mi zaraz, że to nic takiego, że idziesz na kompromis bo ją/jego kochasz...ok...ale idąc tym tokiem rozumowania, dlaczego twój partner/partnerka nie poświęca się dla Ciebie?

Myślicie pewnie, że się wymądrzam i nie wiem o czym gadam. A ja wam powiem, że wiem. Skąd? Właśnie sobie uświadomiłam, że też taka byłam. Rezygnowałam z tego co sprawia mi radość tylko dlatego, że bałam się, że stracę swojego partnera. I co? Robiłam wszystko, żeby szanowny Pan Pędzel był zadowolony a on i tak mnie zostawił... Także teges... wnioski wyciągajcie sami ;). Cale szczęście zmądrzałam, dzisiaj imienia Pana Pędzla prawie nie pamiętam, ale nigdy nie zapomnę, że nie wolno rezygnować z siebie.


Chcesz mojej rady? Pewnie nie bardzo, ale mimo to napiszę co myślę.

Nie czekaj, aż ktoś zacznie spełniać twoje marzenia, bo może ci na to życia nie starczyć. Pamiętaj - już o tym wspominałyśmy - twoje życie ma datę ważności...nie spiernicz tego ;).

2 komentarz